Zobaczyłem dziś wrzucone zdjęcia Dziewczyny i Dwójki Trefl. Całują się, tulą, słodko, słodziej...
...
KURWA MAĆ.
Najpierw poczułem szarpnięcie mięśnia sercowego i po głowie krążyła mi myśl, że może to to, że to zawał w wieku młodym, który niszczy kompletnie owy mięsień. Że nie da się mnie odratować, bo siedzę sam w domu, zasłabnę i będzie po sprawie.
Ale nie, Przedostatni jeszcze żyje.
Parę dni temu dostałem od niej SMS-a.
mam ogromną ochotę na minetkę w Twoim wykonaniu...Przyjemne myśli zaczęły krążyć w głowie, a uwieńczeniem ich był cudny dźwięk Jej przyspieszonego oddechu.
Parę dni po tym SMS-ie, przychodzi mi do głowy cytat z bardzo ekspresyjnej sceny - takiej, która zasługuje na miano katharsis. Mowa o słynnym "FU Montage" z 25. godziny.
"Let an earthquake crumble it, let the fires rage, let it burn to fucking ash and then let the waters rise and submerge this whole rat-infested place."Tak się właśnie czuję. Mam ochotę wywołać koniec świata, sprowadzić na wszystko i wszystkich potępienie, cierpienie i śmierć. Wiem, że nic z tego jednak nie będzie, a jedyna anihilacja wydarzy się wewnątrz mnie. Tak było dawniej, więc i teraz tak będzie...
_________________________________________
♫ cokolwiek głośnego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz