Let's face it - today I had such a good day. I managed to solve nearly all the problems I had encountered in my school during this semester. After that, I've met my girlfriend, Dziewczyna, and we had a nice stroll through Nowy Świat and Starówka. It's then when we decided to speak English. At the begining she was shy, but after a while she began to chat with me fluently. And frankly, I love her accent. It's so... British. ;) But in a very sexy way!
And yeah, I prefer spoken English than written. Don't damn me, if you find some mistakes. ;)
Dziś też otrzymała wyniki. Nie była z nich zadowolona. Boi się, że nie dostanie się na swoje wymarzone studia. Mam cichą nadzieję, że jednak uda się jej. Chociaż nie... Mówiłem jej to wprost. Jeśli o coś po cichu proszę, to to, żeby jednak dała sobie trochę luzu - bardzo krytycznie podchodzi do siebie.
_________________________________________
♫ Passion Pit - Let Your Love Grow Tall
Ostatnio popularnymi wpisami są...
2010-06-30
2010-06-29
Stracone zachody miłości?
Nigdy nie zobaczy tych gwiazd, które roztaczają się na bezchmurnym nocnym niebie. Nigdy nie poczuje moich ust na swojej skórze w ten ciepły wieczór, chodząc po tamtejszym lesie. Nigdy nie zobaczy tej plaży. Piaszczystej, z najdrobniejszym piaskiem, jaki czułem w dłoniach i pod stopami. I może na świecie są inne miejsca, inne plaże, które zachwycają i łapią za serce, ale tak naprawdę to ta mała mieścina nadmorska stała się symbolem wolności. I już na zawsze tak pozostanie.
Nie będę jej prosił już więcej o to, by mi tam towarzyszyła. Nie chcę jej ranić. Szkoda tylko, że będzie to miejsce, w którym chłonąć będę bryzę morską przesiąkniętą nutką samotności.
_________________________________________
♫ Three Days Grace - Pain
Nie będę jej prosił już więcej o to, by mi tam towarzyszyła. Nie chcę jej ranić. Szkoda tylko, że będzie to miejsce, w którym chłonąć będę bryzę morską przesiąkniętą nutką samotności.
_________________________________________
♫ Three Days Grace - Pain
2010-06-28
Owulacja najbardziej podnieca?
Byłem na dwóch imprezach pod rząd. Bawiłem się na obu naprawdę przednie, choć już trzeciego dnia czułem, że jednak nie jestem stworzony do takiej dawki hulania. Może to się jeszcze zmieni, a może już zostanę do śmierci takim odludkiem? Zobaczymy.
Dziś Dziewczyna dostała okresu. Świętowaliśmy więc jej kobiecość (i brak ciąży) na świeżym powietrzu, zadając sobie pytania i wsłuchując się w odpowiedzi partnera. Potem, gdy wróciliśmy do domu, nie zważając na miesiączkowanie, zaczęliśmy uprawiać seks. To było dla mnie nowe doświadczenie. Nie to, żebym miał coś przeciwko. Po prostu nie jestem przyzwyczajony, gdy praktycznie całe dłonie i penis pokryte są lepiącą się, słodko pachnącą mieszaniną hemoglobiny i śluzu pochwowego. Cóż, bez wątpienia był to pierwszy dzień okresu.
Dziś też żaliliśmy się sobie. I jeśli tak będą wyglądać nasze kłótnie... Heh, chyba każda para chciałaby, żeby przebiegały w ten sposób.
_________________________________________
♫ Britania - Snakeskin (deep & dark mix)
Dziś Dziewczyna dostała okresu. Świętowaliśmy więc jej kobiecość (i brak ciąży) na świeżym powietrzu, zadając sobie pytania i wsłuchując się w odpowiedzi partnera. Potem, gdy wróciliśmy do domu, nie zważając na miesiączkowanie, zaczęliśmy uprawiać seks. To było dla mnie nowe doświadczenie. Nie to, żebym miał coś przeciwko. Po prostu nie jestem przyzwyczajony, gdy praktycznie całe dłonie i penis pokryte są lepiącą się, słodko pachnącą mieszaniną hemoglobiny i śluzu pochwowego. Cóż, bez wątpienia był to pierwszy dzień okresu.
Dziś też żaliliśmy się sobie. I jeśli tak będą wyglądać nasze kłótnie... Heh, chyba każda para chciałaby, żeby przebiegały w ten sposób.
_________________________________________
♫ Britania - Snakeskin (deep & dark mix)
2010-06-26
Sierota?
Jestem mężczyzną wychowanym bez ojca. Nie, nie odszedł od nas, jak byłem mały, czy też umarł, zostawiając zapłakaną żonę i dzieci. Wszystko wygląda inaczej, choć przeczuwam, że nie jestem jedynym facetem w podobnej sytuacji.
Mój ojciec zajmował się sportem. To było jego życie. I nagle, w jego życiu pojawiło się dziecko. Nie wiem, czy nie był gotów, czy wolał po prostu jeździć po kraju, czy coś innego go nie trzymało w domu. Tego się prawdopodobnie nie dowiem. Mógłbym wmawiać sobie, że chcę poznać zaplecze historyczne tej historii. Tak przecież robię z innymi przypadkami, które napotykam na swojej drodze... W tym jednak przypadku nie chcę się do tego zabierać. Nie mam ani ochoty, ani nie widzę sensu.
Tak naprawdę muszę wyjść od stwierdzenia, że nie czuję do niego jakiegokolwiek przywiązania. Mógłby dla mnie nie istnieć, a podejrzewam, że nic by się nie zmieniło. Bo skoro już teraz łapie mnie emocjonalny ból serca, kiedy ktoś opisuje, jakiego to dobrego ma ojca... Czuję, że też tak bym chciał. Gadać o męskich rzeczach, razem wybierać się gdzieś, gdziekolwiek... Nawet razem przeklinać!
Przez to odtrącenie czuję się inny. Nie mówię, że gorszy. Ale moje relacje z rodzicami są odmienne, niż w przykładowej, idealnej rodzinie. Przez to, że jesteśmy dla siebie obcy z rodzicielem, matka też jest pod presją. Oboje są strasznie wymagający z minimalnymi do bólu oznakami radości z posiadania takiego, a nie innego pierworodnego.
Myślałem nad zmianą nazwiska. Przecież i tak niewiele mnie łączy z tymi ludźmi. Właściwie to jedynie brat i babcia. O nich mogę powiedzieć bez zawahania, że są moją rodziną...
_________________________________________
♫ Black Stone Cherry - Things My Father Said
Mój ojciec zajmował się sportem. To było jego życie. I nagle, w jego życiu pojawiło się dziecko. Nie wiem, czy nie był gotów, czy wolał po prostu jeździć po kraju, czy coś innego go nie trzymało w domu. Tego się prawdopodobnie nie dowiem. Mógłbym wmawiać sobie, że chcę poznać zaplecze historyczne tej historii. Tak przecież robię z innymi przypadkami, które napotykam na swojej drodze... W tym jednak przypadku nie chcę się do tego zabierać. Nie mam ani ochoty, ani nie widzę sensu.
Tak naprawdę muszę wyjść od stwierdzenia, że nie czuję do niego jakiegokolwiek przywiązania. Mógłby dla mnie nie istnieć, a podejrzewam, że nic by się nie zmieniło. Bo skoro już teraz łapie mnie emocjonalny ból serca, kiedy ktoś opisuje, jakiego to dobrego ma ojca... Czuję, że też tak bym chciał. Gadać o męskich rzeczach, razem wybierać się gdzieś, gdziekolwiek... Nawet razem przeklinać!
Przez to odtrącenie czuję się inny. Nie mówię, że gorszy. Ale moje relacje z rodzicami są odmienne, niż w przykładowej, idealnej rodzinie. Przez to, że jesteśmy dla siebie obcy z rodzicielem, matka też jest pod presją. Oboje są strasznie wymagający z minimalnymi do bólu oznakami radości z posiadania takiego, a nie innego pierworodnego.
Myślałem nad zmianą nazwiska. Przecież i tak niewiele mnie łączy z tymi ludźmi. Właściwie to jedynie brat i babcia. O nich mogę powiedzieć bez zawahania, że są moją rodziną...
_________________________________________
♫ Black Stone Cherry - Things My Father Said
2010-06-22
Problematyczny nadmiar estrogenów?
"Mam do Ciebie pytanie."
Przyciągnęła moją uwagę na inne tory. Do tej pory byłem skupiony na tym, by nie dać poznać po sobie, że jestem na nią po prostu napalony.
"Chodzi o młodorudą. Chciałabym porozmawiać."
Przeszukiwanie pamięci. Gdzieś to już słyszałem. Sam chyba tego zwrotu użyłem. Czy to przypadkiem nie chodzi o... No tak, wpis z grudnia! Poczułem, że kiedyś i tak by o niego zapytała. Miałem jednak nadzieję, że nie pomyśli sobie żadnych niestworzonych rzeczy o mnie i o tych kobietach. I w sumie, czemu by nie podsumować ten okres i wytłumaczyć, co się u nich dzieje?
Ze Złotą i bluszczową nie miałem kontaktu już od dłuższego czasu. Przez kontakt mam na myśli coś dłuższego, niż "hej" na komunikatorze czy komentarzy na dowolnym serwisie społecznościowym.
Z moją byłą mam nieczęsty kontakt. Jasne, czasami widzimy się dwa razy w tygodniu, ale potem mijają całe tygodnie bez choćby jednego SMS-a.Taki rodzaj odpoczynku, jak mi się zdaje.
A młodoruda? Cóż, to właśnie moja Dziewczyna. :)
"Więc jak to jest z pozostałymi?"
Wytłumaczyłem z detalami. Na koniec dodałem już spokojnym tonem, iż nie chcę innej kobiety, niż ta, która idzie obok mnie. To ona mnie uszczęśliwia, to ona mnie rozumie (nawet, jeśli nie rozumie) i to ta jest mi najbliższa.
_________________________________________
♫ Editors - I Want A Forest
Przyciągnęła moją uwagę na inne tory. Do tej pory byłem skupiony na tym, by nie dać poznać po sobie, że jestem na nią po prostu napalony.
"Chodzi o młodorudą. Chciałabym porozmawiać."
Przeszukiwanie pamięci. Gdzieś to już słyszałem. Sam chyba tego zwrotu użyłem. Czy to przypadkiem nie chodzi o... No tak, wpis z grudnia! Poczułem, że kiedyś i tak by o niego zapytała. Miałem jednak nadzieję, że nie pomyśli sobie żadnych niestworzonych rzeczy o mnie i o tych kobietach. I w sumie, czemu by nie podsumować ten okres i wytłumaczyć, co się u nich dzieje?
Ze Złotą i bluszczową nie miałem kontaktu już od dłuższego czasu. Przez kontakt mam na myśli coś dłuższego, niż "hej" na komunikatorze czy komentarzy na dowolnym serwisie społecznościowym.
Z moją byłą mam nieczęsty kontakt. Jasne, czasami widzimy się dwa razy w tygodniu, ale potem mijają całe tygodnie bez choćby jednego SMS-a.Taki rodzaj odpoczynku, jak mi się zdaje.
A młodoruda? Cóż, to właśnie moja Dziewczyna. :)
"Więc jak to jest z pozostałymi?"
Wytłumaczyłem z detalami. Na koniec dodałem już spokojnym tonem, iż nie chcę innej kobiety, niż ta, która idzie obok mnie. To ona mnie uszczęśliwia, to ona mnie rozumie (nawet, jeśli nie rozumie) i to ta jest mi najbliższa.
_________________________________________
♫ Editors - I Want A Forest
2010-06-20
Rezerwacja? (kontynuacja)
Wiedziałem, że zastanawiała się, co jest z tymi obrączkami. Chodzi o te stalowe, z dwoma rozcięciami na całej długości obwodu. Jedna, znajdująca się na palcu mojej byłej, druga - u obecnej.
Napisała o tym. Ogólnie opisała naszą imprezę urodzinową-imieninową. Aż przeszedł mnie dreszcz, kiedy skończyłem o tym czytać. Utwierdziło mnie to tylko w przekonaniu, że powinienem zostać abstynentem (ewentualnie pić bardzo mało). Nie żałuję co prawda imprezy, bo mimo wszystko była udana, ale jestem pewien, że nie chciałbym, aby czuła się tak, jak wtedy. Wtedy, gdy zastanawiała się, gdzie byłem, kiedy zbliżała się moja była. Z tą obrączką.
Mówiła, że to tylko ozdobnie. Bo przecież ma już chłopaka, z którym jest szczęśliwa. I to w sumie ot tak, po przyjacielsku.
Sam nie wiem, co o tym myśleć.
_________________________________________
♫ Maciej Silski - Tęcza
Napisała o tym. Ogólnie opisała naszą imprezę urodzinową-imieninową. Aż przeszedł mnie dreszcz, kiedy skończyłem o tym czytać. Utwierdziło mnie to tylko w przekonaniu, że powinienem zostać abstynentem (ewentualnie pić bardzo mało). Nie żałuję co prawda imprezy, bo mimo wszystko była udana, ale jestem pewien, że nie chciałbym, aby czuła się tak, jak wtedy. Wtedy, gdy zastanawiała się, gdzie byłem, kiedy zbliżała się moja była. Z tą obrączką.
Mówiła, że to tylko ozdobnie. Bo przecież ma już chłopaka, z którym jest szczęśliwa. I to w sumie ot tak, po przyjacielsku.
Sam nie wiem, co o tym myśleć.
_________________________________________
♫ Maciej Silski - Tęcza
2010-06-18
Rezerwacja?
Dziewczyna pożyczyła mi coś w stylu rzemyków na przegub. Trafiła w mój gust, bo akurat takie dodatki podobają mi się. Poza tym, mając coś, co należy do niej, czuję jakbym był bliżej jej samej. I tylko głupio mi, jak myślę, że może jej przeszkadzać to, że obrączka, którą ma ode mnie jest dokładnie taka sama, jak ta należąca do mojej byłej.
Muszę kupić nam obrączki.
_________________________________________
♫ Makowiecki Band - Czego chcesz więcej?
Muszę kupić nam obrączki.
_________________________________________
♫ Makowiecki Band - Czego chcesz więcej?
2010-06-17
Rozmowa?
Miłości, mądrości i pokory, Boże.
Miłości, mądrości i pokory, Jezu.
Miłości, mądrości i pokory, Duchu.
A gdy nadejdzie pora, wybaw mnie Panie od śmierci wiecznej.
Nie jestem nadmiernie religijny, niemniej czasami zwracam się w modlitwach z prośbą o radę, o natchnienie, o siłę. O rzeczy małe, które jednak są potrzebne. Właściwie nigdy się nie zawiodłem na obsłudze klientów Najwyższego.
Libera me, Domine, de morte æterna...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Ben Houge feat. Patricia Thompson - Libera me
Miłości, mądrości i pokory, Jezu.
Miłości, mądrości i pokory, Duchu.
A gdy nadejdzie pora, wybaw mnie Panie od śmierci wiecznej.
Nie jestem nadmiernie religijny, niemniej czasami zwracam się w modlitwach z prośbą o radę, o natchnienie, o siłę. O rzeczy małe, które jednak są potrzebne. Właściwie nigdy się nie zawiodłem na obsłudze klientów Najwyższego.
Libera me, Domine, de morte æterna...
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Ben Houge feat. Patricia Thompson - Libera me
2010-06-12
Odruch stadny?
Czytałem książkę ostatnio o wampirach. Ot, żeby zabić czas. Była całkiem udana, niemniej nie o nią samą mi chodziło, kiedy przyszła myśl o dzisiejszym wpisie. Chodzi o pewien fragment, który opisuję naturę tych nocnych stworzeń. Mianowicie była tam informacja, że wampiry, jeśli żyją samotnie, starają się być bardziej "ucywilizowane", ludzkie, natomiast jeśli wybierają stadną egzystencję, zaczynają "nakręcać" same siebie.
Skończyłem jakiś czas później tę książkę i pomyślałem, że w sumie dobrze, że ta zasada nie dotyczy ludzi. Chwilę później jednak zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno mam rację. Wspomnienia, w sumie nie aż tak bardzo odległe, napłynęły nieoczekiwanie...
Praktycznie zawsze towarzyszył mi stan zarówno tęsknoty do samotności, jak i radości, że jestem otoczony ludźmi. O tej dualności już chyba pisałem. Teraz jednak w pewien sposób zrozumiałem, że coś w tym stwierdzeniu może być bardzo prawdziwego. Przecież najgłupsze rzeczy robiło się przed kumplami i to przed nimi właśnie udawało się, że jest się nie wiadomo jakim twardzielem. Może dlatego miałem dosyć tego popisywania się i z własnej woli izolowałem się od świata?
Dziś w przerwie między zajęciami siedziałem na schodach i czytałem Zespół napięć Janusza L. Wiśniewskiego. Ostatnia historia była o marynarzach wypływających na półroczne połowy po morzach i oceanach świata i tym, jak tęsknili, często skrycie, za kobietami, które czekały (bądź nie) na nich. Wtedy też grupka znajomych podeszła do mnie i zaczęli się wyśmiewać, że czytam "babskie książki" i "czy już miałem pierwszą miesiączkę". Uśmiechnąłem się tylko chłodno, zapytałem, że nadmiar spermy nie uwiera ich w dendryty i z zatroskaną miną spytałem, czy mają aż tak duże problemy ze znalezieniem kogokolwiek, kto by im ulżył w "cierpieniu". Po tej wymianie zdań zatopiłem się w dalszej lekturze.
Cenię sobie tę możliwość kompletnego olania otoczenia, kiedy tego potrzebuje moje zdrowie psychiczne.
PS. Nie, nie chcę porównywać się do wampirów. Z wiadomych przyczyn stało się to bardzo modne, a ja mam dość... niechętną postawę do rzeczy, które są rozdmuchanymi przez nastolatków pierdołami.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Dr. John - I Don't Wanna Know
Skończyłem jakiś czas później tę książkę i pomyślałem, że w sumie dobrze, że ta zasada nie dotyczy ludzi. Chwilę później jednak zacząłem się zastanawiać, czy aby na pewno mam rację. Wspomnienia, w sumie nie aż tak bardzo odległe, napłynęły nieoczekiwanie...
Praktycznie zawsze towarzyszył mi stan zarówno tęsknoty do samotności, jak i radości, że jestem otoczony ludźmi. O tej dualności już chyba pisałem. Teraz jednak w pewien sposób zrozumiałem, że coś w tym stwierdzeniu może być bardzo prawdziwego. Przecież najgłupsze rzeczy robiło się przed kumplami i to przed nimi właśnie udawało się, że jest się nie wiadomo jakim twardzielem. Może dlatego miałem dosyć tego popisywania się i z własnej woli izolowałem się od świata?
Dziś w przerwie między zajęciami siedziałem na schodach i czytałem Zespół napięć Janusza L. Wiśniewskiego. Ostatnia historia była o marynarzach wypływających na półroczne połowy po morzach i oceanach świata i tym, jak tęsknili, często skrycie, za kobietami, które czekały (bądź nie) na nich. Wtedy też grupka znajomych podeszła do mnie i zaczęli się wyśmiewać, że czytam "babskie książki" i "czy już miałem pierwszą miesiączkę". Uśmiechnąłem się tylko chłodno, zapytałem, że nadmiar spermy nie uwiera ich w dendryty i z zatroskaną miną spytałem, czy mają aż tak duże problemy ze znalezieniem kogokolwiek, kto by im ulżył w "cierpieniu". Po tej wymianie zdań zatopiłem się w dalszej lekturze.
Cenię sobie tę możliwość kompletnego olania otoczenia, kiedy tego potrzebuje moje zdrowie psychiczne.
PS. Nie, nie chcę porównywać się do wampirów. Z wiadomych przyczyn stało się to bardzo modne, a ja mam dość... niechętną postawę do rzeczy, które są rozdmuchanymi przez nastolatków pierdołami.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Dr. John - I Don't Wanna Know
2010-06-07
Walcząc wewnątrz?
Miałem okazję spędzić z Dziewczyną parę dni na Mazurach. Z początku nie byłem pewien, czy to się uda i już jakby automatycznie zniechęcałem się, przeczuwając, jaka będzie reakcja moich rodziców. (W sumie oni sami nadają się na oddzielną notkę...) Uświadomiłem sobie jednak, że przecież nie robimy absolutnie nic złego. Dlatego też postawiłem się i dzięki wsparciu (mentalnym i materialnym) udało się wyjechać w Boże Ciało.
Czwartek, piątek, sobota, niedziela. Cztery dni, a tyle zmian w człowieku. Nie tylko chorobowych, ale i mentalne oraz... psychosomatyczne, jeśli można tak je nazwać.
Chorobowych dlatego, iż przeziębiłem się i to chyba przeszło w coś gorszego. Bolały mnie mięśnie, gardło, miałem zatkane zatoki (nadal mam). Nie będę wdawał się w szczegóły, ale z nich właśnie wywnioskowałem, że potrzebuję skontaktować się z lekarzem i zacząć brać jakiś lek.
Mentalne, bo przekonałem się, że pomimo moich lęków potrafiłem zasypiać i budzić się obok żywej osoby. I to nie byle jakiej, bo mojej Dziewczyny. :) Robiliśmy sobie nawzajem śniadania, raczyliśmy się przekąskami, siedzieliśmy na pomoście na jeziorze i odpowiadaliśmy szczerze na pytania, które przychodziły nam do głowy. A kiedy się zbliżała pora snu, żartowaliśmy i wygłupialiśmy się, płynnie przechodząc ze śmiechu w pieszczoty.
Psychosomatyczna zmiana była najmniej widoczna. Nazwałem ją tak, ponieważ dotyczyła ciała i duszy. Wiem, raczej nietrafione określenie, niemniej jednak teraz nie mam czasu, by rozmyślać nad inną nazwą dla tej zmiany. A chodziło o seks. I to nie jakiś tam seks, a prawdziwy, spełniony i kompletny. Od pieszczot po ejakulację wewnątrz i równoczesny orgazm dwojga kochanków. To było... w pewien sposób straszne, bo już wtedy nie mogłem się czuć niewinny, albo udawać, że nie wiem, co się dzieje. Byłem świadomy, jak nigdy przedtem.
Tęsknię za nią. Tęskniłem już w drodze na pociąg, kiedy jeszcze szła ze mną za rękę.
W niedzielę wieczorem przyjechałem do domu i wiedziałem, jak będzie wyglądał dalszy ciąg mojej historii.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Edward Shearmur - New Mexico
Czwartek, piątek, sobota, niedziela. Cztery dni, a tyle zmian w człowieku. Nie tylko chorobowych, ale i mentalne oraz... psychosomatyczne, jeśli można tak je nazwać.
Chorobowych dlatego, iż przeziębiłem się i to chyba przeszło w coś gorszego. Bolały mnie mięśnie, gardło, miałem zatkane zatoki (nadal mam). Nie będę wdawał się w szczegóły, ale z nich właśnie wywnioskowałem, że potrzebuję skontaktować się z lekarzem i zacząć brać jakiś lek.
Mentalne, bo przekonałem się, że pomimo moich lęków potrafiłem zasypiać i budzić się obok żywej osoby. I to nie byle jakiej, bo mojej Dziewczyny. :) Robiliśmy sobie nawzajem śniadania, raczyliśmy się przekąskami, siedzieliśmy na pomoście na jeziorze i odpowiadaliśmy szczerze na pytania, które przychodziły nam do głowy. A kiedy się zbliżała pora snu, żartowaliśmy i wygłupialiśmy się, płynnie przechodząc ze śmiechu w pieszczoty.
Psychosomatyczna zmiana była najmniej widoczna. Nazwałem ją tak, ponieważ dotyczyła ciała i duszy. Wiem, raczej nietrafione określenie, niemniej jednak teraz nie mam czasu, by rozmyślać nad inną nazwą dla tej zmiany. A chodziło o seks. I to nie jakiś tam seks, a prawdziwy, spełniony i kompletny. Od pieszczot po ejakulację wewnątrz i równoczesny orgazm dwojga kochanków. To było... w pewien sposób straszne, bo już wtedy nie mogłem się czuć niewinny, albo udawać, że nie wiem, co się dzieje. Byłem świadomy, jak nigdy przedtem.
Tęsknię za nią. Tęskniłem już w drodze na pociąg, kiedy jeszcze szła ze mną za rękę.
W niedzielę wieczorem przyjechałem do domu i wiedziałem, jak będzie wyglądał dalszy ciąg mojej historii.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Edward Shearmur - New Mexico
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)