Czasami, kiedy jestem zmęczony i spragniony, tak po ludzku, chcę usiąść i po prostu spróbować zimnego piwa. Dlatego wybrałem się do sklepu i kupiłem jedną, symboliczną butelkę. Wtedy to podszedł do mnie nieświeży on. Wiedziałem, czego zazwyczaj chcą ludzie jego pokroju. Parę drobnych lub papierosa. Akurat tych rzeczy praktycznie nigdy nie mam przy sobie, więc zbywam ich wzruszeniem ramion. Co ciekawe, zauważyłem, że coraz to inne sposoby i gadki stosują, aby przekonać "kierowników" i "panów kolegów" o przekazanie paru miedziaków.
Ten nie chciał. Znaczy się - jasne, chciał. Przecież planował się narąbać do końca dnia, a stan gotówki mu na razie na to nie pozwalał. Zrezygnowany, powiedział, że nie chodzi mu o kasę, tylko, żeby ktoś wysłuchał jego historii. Sprzedawczyni nie wiedziała, co powiedzieć, ale widziałem, że wzrokiem przepraszała za niego. Schowałem piwo do kieszeni i przyjąłem propozycję, by wysłuchać go przed sklepem. Kasjerka tylko zamknęła kasę fiskalną i ukratkiem przyglądała się dwóm przygarbionym postaciom.
Usiedliśmy na pięć minut. Wstałem po pół godziny.
Podobno służył w Legii Cudzoziemskiej. Miał żonę, którą chyba kochał. Miał przyjaciela, który, jak on, był bardzo dobrze wyszkolony. Wrócił z jakiegoś państewka w pudle, bo ponoć robił dla mafii. Matka sporo zapłaciła za jego zwłoki.
Nie wiem, ile z tego, co powiedział, jest prawdą. Patrzyłem na twarz, pooraną i zakrytą parodniowym zarostem. I jego ciemnobłękitne oczy... Kiedy pokazał mi dowód osobisty, nie mogłem uwierzyć, że to ten sam człowiek. Tam - uczesany, w okularach, zadbany. Tu - śmieć, któremu w sumie nie powinno się poświęcać czasu.
"Idź, wiem, że się spieszysz." powiedział. Po chwili jakby sobie coś przypomniał i wyciągnął rękę. "Masz kobietę?" Potwierdziłem. Lekki uśmiech pojawił się mi na twarzy. Uścisnąłem dłoń i poczułem jego siłę. "A masz dzieci?" "Jeszcze nie." "Małżeństwo?" Pomyślałem, że to nie jest przecież jakieś przesłuchanie, ale odpowiadałem, tym bardziej, że cały czas trzymał mnie za rękę. "Jeszcze nie. Ale coraz bardziej o tym myślę."
Szczerość wobec osób, których nie znamy...
"Mówiłem, że dałbym sobie odciąć rękę, gdybym musiał, dla niej... bo kocham ją..." Oczy spokojnego odcienia niebieskiego zatrzymały się na mojej twarzy.
"... ale teraz nie żegnałbym się z tobą..."
Może to przez te jego historie, w których śmierć była nierozłącznym elementem, ale w tym momencie, oprócz zrozumienia jego smutnej sytuacji, przyszła chęć, bo go własnoręcznie, gołymi rękoma, zatłuc. Nikt, powtarzam, nikt nie będzie tworzył żadnych insynuacji pod adresem Dziewczyny!
Odchodząc, ani razu nie spojrzałem się za siebie. Niech zdycha, pijąc swoje bełty wiśniowe. Mam jednak nadzieję, że zobaczy, przed śmiercią, że mógł inaczej żyć i zatęskni za tym, co stracił. Że chociaż raz w życiu poczuje autentyczny strach.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Celldweller - The Best It's Gonna Get
Ostatnio popularnymi wpisami są...
-
Dziewięć minut po północy. Od jakiejś półtorej godziny powinienem spać - zapowiada się przede mną dzień wypełniony intensywną pracą. Nowy pr...
-
Dnia 19. stycznia zostałem zaatakowany przez wampira. Prawdę powiedziawszy, sam jestem sobie winny. Przechodziłem przez nieznane przejście p...
2010-03-18
2010-03-15
Misz-masz personalno-emocjonalny?
"Myślę, że moglibyśmy kiedyś zaszyć się w łóżku i nie wychodzić z niego przez cały dzień."
"Jestem absolutnie za!"
"I tak leżeć w pidżamach..."
"Lub bez."
"A to nie lubisz pidżam?"Powiedzmy... ;)
Stałem na przystanku. Pomyślałem, że napiszę do niej. Albo nie - zadzwonię, będzie szybciej. Dwa razy połączenie zostało odrzucone. Potem napisała mi, że jest w Paryżu. Kurwa, no akurat teraz, jak miałem ochotę się spotkać, bo nie miałem zamiaru wrócić do domu, bo nie chciałem słuchać strumienia narzekań, musiała wybyć z Otwocka, a tym bardziej Polski? "Pieprzyć to!" pomyślałem i skierowałem się do baru. No bo normalni ludzie chodzą czasami do pubów, żeby na przykład coś świętować, prawda? A miałem za co wypić.
Kupiłem zieloną herbatę i whisky. Praktycznie standardowy zestaw. Nie lubię jednak pić przy barze, kompletnie sam otoczony ludźmi gadającymi, śmiejącymi się, całującymi i palącymi.
"Ej, jestem."
"teraz to juz niewazne"
"No a o co chodziło?"
"o te szopke co odstawiles w niedzile przed moja mama"
"The what?!"
Dowiedziałem się, że tego dnia, którego byłem z Dziewczyną w kinie, spotkałem się z matką mojej byłej i źle się zachowywałem. Aż do tamtego wieczora nie wiedziałem, że posiadam dar bilokacji. Fajnie.
Śnieg nieśmiało zaczął prószyć z nieba. Na początku pojedyncze płatki, powoli przełamując niepewność i szykując miejsce dla pozostałych, spadały, topiąc się na brudnej ziemi. Z czasem jednak rozpętała się na dobre zawierucha i coraz to większa ilość białego puchu przyozdabiała świat. Zerwał się wiatr. To chyba najlepsza rzecz, jaka może się przydarzyć podczas zimy. Nie potrafię wytłumaczyć tego, co wtedy czuję, ale to wszystko jest takie... podniosłe? Chyba tak.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Gwen Stefani & Akon - The Sweet Escape
Chwilka, czy ja słucham popu? Łał, to dla mnie duża zmiana...
2010-03-10
Fragmentaryczność pamięci?
Spędziłem z nią zwyczajny dzień. To było takie ekscytujące, że musimy to powtórzyć jeszcze raz.
Wczoraj, leżąc w łóżku i starając się wykurować z wirusowego zapalenia dróg oddechowych (tak przynajmniej zapamiętałem tę nazwę), spojrzała się na mnie i mówiąc bardzo cicho, sprawiła, że świat zadrżał. Oto właśnie fundamenty związku zostały wzmocnione, choć tak naprawdę mogłem się domyślać tego, że kiedyś to powie. I pomimo tej bezczelnej pewności siebie, ona sprawiła, że nagle wszystko jakby zaczęk działać tak, jak powinno.
"Kocham Cię."
I przestała być bezimienna. Bo choć imię ma przepiękne, to od dziś będzie po prostu Dziewczyną.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Muchy - Miasto doznań
Wczoraj, leżąc w łóżku i starając się wykurować z wirusowego zapalenia dróg oddechowych (tak przynajmniej zapamiętałem tę nazwę), spojrzała się na mnie i mówiąc bardzo cicho, sprawiła, że świat zadrżał. Oto właśnie fundamenty związku zostały wzmocnione, choć tak naprawdę mogłem się domyślać tego, że kiedyś to powie. I pomimo tej bezczelnej pewności siebie, ona sprawiła, że nagle wszystko jakby zaczęk działać tak, jak powinno.
"Kocham Cię."
I przestała być bezimienna. Bo choć imię ma przepiękne, to od dziś będzie po prostu Dziewczyną.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Muchy - Miasto doznań
2010-03-05
Co za wieczór, co za noc?
Stało się. Dostałem dowód uczucia, choć w sumie o niego nie prosiłem. I dzisiejszej nocy go skonsumowałem. Słodkie chwile jakby przeciągały się w nieskończoność, kiedy to raz po raz próbowałem jej dar, liżąc i gryząc go.
Pomyślałem, żeby uwiecznić te chwile, ale przed samym rozebraniem pomyślałem, że byłoby to zbyt wulgarne i obnażające. Zrobiłem więc tylko jedno zdjęcie, zanim doszło do zbliżenia.
Chcesz zobaczyć? Proszę, kliknij tutaj.
;)
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Barry White - Can't Get Enough Of Your Love Baby
Pomyślałem, żeby uwiecznić te chwile, ale przed samym rozebraniem pomyślałem, że byłoby to zbyt wulgarne i obnażające. Zrobiłem więc tylko jedno zdjęcie, zanim doszło do zbliżenia.
Chcesz zobaczyć? Proszę, kliknij tutaj.
;)
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ Barry White - Can't Get Enough Of Your Love Baby
2010-03-03
Czterodniowy lag?
Dzisiaj:
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ The Prodigy - Thunder
"O, dopiero teraz zobaczylam smsa od Ciebie z niedzieli... ;PNa co odpowiedziałem najzwyczajniej w świecie:
Probowalam sie uczyc, ale ciezko bylo bo myslami bylam gdzie indziej. :>"
"Refleks mistrzyni szachowej. :P A gdzie to byłaś myślami? ;)"W odpowiedzi otrzymałem:
Jak na moje oko wygląda, jakby chciała sprawdzić, czy jestem zazdrosny. Zabawne, czyż nie?"No wiem wlasnie... :P Ale egzamin zaliczony, wlasnie byly wyniki. :]A gdzie myslami bylam i jestem nadal to Ci na razie nie powiem... ;>"
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
♫ The Prodigy - Thunder
Subskrybuj:
Posty (Atom)