Ostatnio popularnymi wpisami są...

2011-06-26

Niewinność przeminęła?

"Pora, byś odbyła drugą część Twojej kary."
W Złotych Tarasach pojawiliśmy się po piętnastej i od razu skierowaliśmy się do Multikina. Po krótkiej analizie wyświetlanych filmów wybraliśmy Hangover Part II (polski tytuł w swojej logiczności jest absolutnie nielogiczny, więc wolę oryginał).
Już na sali przekazałem mały upominek - puszkę Jacka Danielsa z colą. Błysk w jej oczach dał do zrozumienia, że bardzo się cieszyła. Jakiś czas potem zgasło światło, a wraz z tym przyszła pora na... rzucanie w ludzi popcornem.
Po filmie, będąc w dobrym humorze, udaliśmy się na piechotę na Podzamcze, gdzie miał się odbyć koncert wiankowy. Pokręciliśmy się, ale po pewnym czasie stwierdziliśmy, że pójdziemy brzegiem Wisły. Tak też uczyniliśmy. Chodząc po betonowych, żartowaliśmy sobie z obrządku puszczania wianków i zastanawialiśmy się, kiedy będzie orgia. ;)
Co mi się podobało tamtego dnia? To, że siedzieliśmy i gadaliśmy. Ale były też momenty milczenia - i wcale nie czułem niczego niezręcznego w nich. Wręcz przeciwnie - kiedy patrzyłem ja nią, śmiała się. Kiedy natomiast wybiegaliśmy wzrokiem gdzieś w przestrzeń, po prostu byliśmy obok siebie.
Pod koniec dnia czułem, że ją lubię. Że chcę, aby stała się moją przyjaciółką, na miejsce Młodorudej. I że w sumie tęsknię za rozmowami z nią, choćby nie wiem jak trywialne by były.
Muszę jej nadać nazwę. Jeszcze nie wiem, jaką, bo kolor czerwony jest już zajęty...
_________________________________________
♫ Ólafur Arnalds - Kjurrt

2011-06-25

Ciepło łóżka?


Leżałem na starym łóżku i wpatrywałem się w sufit. Kac progresywnie mijał z każdym uderzeniem serca. Te przestawały być eksplozjami ładunków wybuchowych, przeistaczając się w tak dobrze znane mi ciche pulsowanie.
Obok leżała ona. Przez większość czasu była owinięta w pościel, część jej pleców była jednak nieznacznie odkryta. Zainteresowałem się dziwnym śladem, który miała na karku. Delikatnie odkryłem ją i spojrzałem w osłupieniu.
O mój Boże...
Całe plecy były przecięte czerwonymi pręgami, sięgającymi od szyi po pośladki. Na tle jej bladej skóry robiły piorunujące wrażenie.
... ale ja tego nie pamiętam.

"I co, spałeś z nią?"
W odpowiedzi tylko zamamrotałem.
"Spałeś z nią?" - zapytała się głośniej.
"Oj tam, to nie ważne..."
"SPAŁEŚ Z NIĄ?!"
"TAK! Jezu..."
"Aha, OK. Ale czy...?"
"Jednorazowy wyskok." - uciąłem. "Przecież nie jestem głupi."
"To dobrze." - uśmiechnęła się. "To teraz pora na śniadanie."
_________________________________________
♫ Depeche Mode - Precious (Sasha's Spooky Mix)

2011-06-24

Pozytywny temat?

I need a drink, I need a drink to see through the smoke and the mirrors and the secrets and lies in this town.

"Masz ją zablokowaną?"
"Tak... Znaczy się - nie widzę, co ona wrzuca. Ale i tak wiesz, że nie potrafię nie patrzeć na jej profil - przynajmniej raz dziennie zaglądam. Że to głupie? Tak, jestem głupi."
Patrzę, jak ręce mi się trzęsą. To pewnie z zimna...

I need a smoke, who doesn't need a smoke these days, so I can make my day look pretty as she fucks me til' the sun goes down.

Dym unosi się i znika. Stoję w samych dżinsach i palę awaryjne papierosy. Przygotowane na chwile takie, jak ta.

"Widziałeś, co wrzuciła?"
"Tak, nasze piosenki."
"Myślisz, że ona robi to celowo?"
"Co? To, że najpierw daje je, a potem wrzuca zdjęcia? Nie wiem. Wierzę, że nie."

Została mi wiara w to i dziewięć sztuk tytoniowych strzałów w paczce.
_________________________________________
♫ Fink - Sorry I'm Late

2011-06-20

Motto miłości?

Bo widzisz, jeśli naprawdę kogoś kochasz, to nie zrezygnujesz z niego nigdy. Rozumiesz mnie? Nigdy. Choćby nie wiem co zrobił, gdzie był i z kim był. Zawsze wracasz, nieważne jakby Cię zranił. Czekasz i zastanawiasz się co teraz robi, gapisz się całymi dniami na telefon, oczekując że zadzwoni. Jeśli kogoś kochasz to o niego walczysz. Bezwarunkowo. O niego, o jego szczęście, o to żeby cieszył się każdym dniem, każdą chwilą. I nie poddajesz się - wiesz, że nie możesz się poddać, bo ta osoba jest wszystkim co masz na tym świecie, co cię tu trzyma. Jest czymś więcej niż tlen, jest sensem każdego twojego dnia, każdych twoich wzlotów i upadków. A gdy upadasz, podnosisz się tylko i wyłącznie dla niej. Tak, to właśnie jest miłość.
Jeśli wychowujesz się na wartościach, które są kultywowane w czasach obecnych, będziesz się z tego tekstu śmiał/-a. Jeśli jednak jesteś, nie daj Boże, kimś wrażliwszym, nie jesteś w lepszej sytuacji. Czymś takim jesteśmy karmieni prawie cały czas. Nie ma miejsca na jakiekolwiek podejście rozsądne. "Umieraj za miłość! Zrób wszystko, co w Twojej mocy, a na pewno miłość Ci to wynagrodzi!"
Co za głupoty...

... ale tęsknię i myślę o Niej, o tym co robi, jak żyje, jak się jej układa i tutaj jest ewidentnie moja słaba strona...
_________________________________________
♫ Fink - Make It Good (Radio Edit)

2011-06-19

Kolejny piątkowy wieczór?


Umówiłem się ze znajomą, by wyjść gdzieś w piątek wieczorem. Nie chciałem siedzieć w domu sam, szczególnie, gdy dzień wcześniej Młodoruda i 2 trefl zgotowali mi wyjątkowo niemiłe atrakcje. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że tam nie mam czego szukać - a już tym bardziej miłości.
Stałem na peronie i pochłaniałem chłód dżdżystego dnia. Ludzie niecierpliwie czekający na pociąg zgromadzili się pod zadaszeniem, więc byłem jedyną osobą, która stała w deszczu.
Ochrypły głos śpiewał kolejne słowa coveru "The Power of Love". Mógłbym przysiąc, że zamiast love było tam loath...
Po ponad godzinie czekania stwierdziłem, że to nie ma żadnego sensu. I wróciłbym grzecznie do domu, gdyby nie informacja, że znajomi spotykają się w pubie. Pomyślałem, że wpadnę na chwilę, może wypiję jedno piwo...

Obudziłem się koło blondynki. Zacząłem swój codzienny rytuał pobudki. Polega to na zadawaniu sobie pytań, czy pamiętam, co się działo przez ostatnie dwanaście godzin.
Piliśmy w barze? Pamiętałem.
Piliśmy więcej w barze? Pamiętałem.
Opuściliśmy bar, by pić jeszcze więcej? Pamiętałem.
Trafiliśmy do czyjegoś mieszkania? Pamiętałem.
Spałem z tą blondynką? Oj, pamiętałem.
"Cześć." powiedziała, przeciągając się.
"Hej." odpowiedziałem, przeciągając wzrokiem po naszych ubraniach, leżących w bezładzie po podłodze.
"Muszę się zbierać zaraz na pociąg."
No tak, miała gdzieś jechać dziś... Chyba coś z pracą. Ale pomyślałem, że nie mogę tak po prostu puścić nagiej kobiety z pustymi rękoma.
"Myślę, że masz jeszcze trochę czasu..."
"Na co?" zapytała, uśmiechając się.
Zamiast odpowiedzi, zacząłem ją całować. Po chwili gładziłem jej szyję, by zaraz złapać ją za włosy i skierować głowę poniżej pasa.

"To dopiero było party hard!" znajomy zadowolony z siebie wymamrotał, gdy odwiedziliśmy go w pokoju obok. Stwierdziliśmy, że musimy się spotykać częściej.

To było tydzień temu. W tym tygodniu sytuacja się praktycznie powtórzyła. Ale o tym innym razem.
_________________________________________
♫ Richard Cheese - Chop Suey!